wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 4 "Miłość ?"

 Hej ! Więc kolejny rozdział już jest... Mam nadzieje, że wam się spodoba osobiście przepraszam za wszystkie błędny interpunkcyjne jak i ortograficzne, ale większość z tego co napisałam pisałam w godzinach 3- 4 w nocy bo w dzień nie miałam czasu. Zaczynamy już rozdziały świąteczne :). Już niedługo bo w czasie przerwy świątecznej dostaniecie na pewno jeden rozdział. No i serdecznie dziękuję za 1,012 wyświetleń na blogu ;) Zapraszam do czytania ! Dziś mamy rozdział trochę o miłości !

  • Hermiona ! Trzeba iść już na obiad chodź ! - Ginny otworzyła łazienkę i przypięła sobie na sweterek godło domu...
  • Idę, idę czekaj chwilę mam problem z włosami ciągle mi się elektryzują i niszczy mi się fryzura. - Lekko zdenerwowana Hermiona odłożyła szczotkę i nerwowo przyklepywała włosy.
  • Zamocz szczotkę w wodzie to pomoże. - Ginny uśmiechnęła się do przyjaciółki i podała jej szczotkę.
  • Dzięki – Hermiona wzruszyła ramionami i szybko zamoczyła szczotę a następnie zaczesała nią włosy i rzeczywiście pomogło teraz Hermiona mogła już wyjść z łazienki.

*
Pięć minut później dziewczęta siedziały już przy stole obok Harrego i Rona i oglądały z zaciekawieniem nowe świąteczne ozdoby.

  • Uwaga, uwaga – zabrał głos straszy mężczyzna i uniósł swoją jedną nogę aby wejść na podest mający około 30cm. - Z tego powodu, że powoli zbliża się czas świąteczny za tydzień odbędzie się bal świąteczny. Dla klas szóstych i siódmych odbędzie się w ten piątek a dla klas pierwszych, drugich, trzecich, czwartych no i piątych odbędzie się w czwartek. Proszę wszystkich o zachowanie najszerszych ostrożności. Hermiona i Ginny proszę was abyście pomogły zorganizować bal dla szóstych i siódmych klas. A ty – Profesor Dumbledore spojrzał na Dracona i Blaisa i uśmiechnął się lekko – a wy Draconie i Bleisie pomożecie dziewczyną w zamian kary, którą mieliście dostać za dokuczanie innym uczniom... Zrozumiałe wszystko ? - Profesor spojrzał na dziewczyny i podrapał się swojej długiej białej brodzie.

Kiedy wszyscy zjedli i rozproszyli się po swoich dormitoriach Hermiona postanowiła, że popisze w swoim pamiętniku...

Hogward, trzeci Grudzień Drogi Pamiętniku !
Hogward w święta jak zawsze wygląda pięknie... W Wielkiej Sali wisi mnóstwo, ale to naprawdę mnóstwo lampek i na każdym stole jest mała choinka ozdobiona bombkami cukierkami i innymi akcesoriami. A na samym czubku każdego drzewka jest wielka gwiazda z nazwą domu i w kolorach reprezentujących dom. Szkoda, że musimy organizować imprezę z dwoma niby najlepszymi chłopakami w szkole... Wszyscy tak myślą oprócz mnie, Ginny, Harrego i Rona. My go nienawidzimy a akurat mi i Ginny przypadło współpracowanie z nimi. Ostatnio mi nie dokuczał może coś się zmieniło ? Zmienił do mnie nastawienie ? Nieee to raczej nie możliwe. Dobra pamiętniku ja już muszę iść na zajęcia widzimy się następnym razem ! Całuski paaa
  • Ginny, gotowa już jesteś trzeba iść na zebranie dotyczące balu – Hermiona założyła srebrne z kokardkami baleriny i wzięła czarną torbę z białym napisem „I love you”
  • Tak jestem jestem wezmę tylko picie i możemy iść ! - Ginny nalała sobie do różowo niebieskiego bidonu sok pomarańczowy i obydwie wyszły z pokoju.
  • A z ilu lekcji będziemy zwolnione ? - Zapytała Hermiona poprawiając swój długi szary szal.
  • Wiesz, że nie wiem... Chyba z transmutacji i z obrony przed czarną magią tylko po potem mamy dwie godziny wolnego i mamy zielarstwo – Ginny uśmiechnęła się i poprawiła swoje włosy, które ciągle wpadały jej do buzi.

**
Dziewczyny szybkim marszem w 15 minut doszły do chatki Hagrida, w którym miało odbyć się zebranie dotyczące balu. Na miejscu jeszcze nikogo nie było więc musiały chwilę zaczekać, ale po pięciu minutach przyszedł Profesor Dumbledore a chwilę po nim Blaise i Draco. Spotkanie minęło szybko tak naprawdę rozmawiali tylko o tym jakie mają być dekoracje.

  • Nie wieże po prosty nie wieże ! - Hermiona zamknęła szybko drzwi od chatki Hagrida i tupnęła nogą ze złości.
  • Masz rację ! Jak on sobie wyobraża usunąć wszystkie świąteczne ozdoby i zastąpić je znakami węża. Nie ma mowy... - Ginny przykucnęła aby zawiązać sznurówkę i poprawiła przy okazji swoje długie rude włosy.
  • Masz rację – uśmiechnęła się lekko Hermiona – Nie pozwolimy na to, aby Draco i jego przyjaciel zniszczyli całą magię świąt – dziewczyna wzięła przyjaciółkę pod ramię i obie ruszyły już łagodnym krokiem do Hogwartu gdzie miały dwu godzinną przerwę.
***

20 minut później Hermiona i Ginny postanowiły, że pójdą na dodatkową lekcje z transmutacji z Panią Minerwą McGonagall. Lekcja transmutacji była bardzo spokojna i mało wysiłkowa jednym słowem pani dała im wolną lekcję i nie wymagała od nich nic. Dziewczyny wcześniej umówiły się z chłopakami, że pójdą na ich trening.

  • To co idziemy ? - Spytała Hermiona podnosząc się z szarej ogromnej sofy na której siedziała i czytała o mugolskich zwyczajach.
  • Możemy – Uśmiechnęła się do przyjaciółki i zniknęła w łazience. Po pięciu minutach wyszła z pięknymi długimi wręcz idealnymi lokami a na ustach miała mocny czerwień.
  • Uhuhuh... Gdzie ty idziesz ? Na bal jakiś czy coś... Może ty się tak stroisz bo dziś jest trening ze Slytherinem. Zabini ci się podoba ! - Hermiona szturchnęła przyjaciółkę ramieniem i podskoczyła z wielkim uśmiechem kiedy zauważyła zakłopotanie Ginny
  • Nie ! No co ty ? Ja i Zabini... Nie to się nie uda. A po pierwsze nie podoba mi się. Aaaa idziemy ? - Ginny się zarumieniła i szybko wyszła z dormitorium zapominając o czapce i szaliku.

Ginny i Hermiona po drodze spotkały swoich przyjaciół Harrego i Rona, którzy właśnie szykowali się na trening. Ginny po 10 minutach oglądania treningu zmarzła i lekko się trzęsła. W końcu zauważył to jakiś uczeń.

  • Cześć. Widzę, że ci trochę zimno co ? - Uśmiechnął się do niej specyficznym uśmiechem i puścił do niej oko zalotnie.
  • Bleise ! Jest mi zimno i jak chcesz mi dopiec to idź ? A ja zaraz zamarznę... - Ginny wstała aby być na wysokości oczu chłopaka i lekko szturchnęła go za ramię.
  • Nie mam zamiaru ci dopiekać. Bądź co bądź jesteś kobietą a kobiety nie powinny marznąc a szczególnie takie śliczne jak ty. - Blaise ponownie uśmiechnął się i podał jej szalik i czapkę z godłem Slytherinu i nie zauważalnie dotknął jej ręki.
  • Błagam... Ktoś cię tutaj przysłał ? - Ginny już chciała zdjąć czapkę i szalik, ale chłopak nagle zniknął. Tak po prostu rozpłynął się.

  • Oooo jak on słodko postąpił „ A kobiety nie powinny marznąć a szczególnie takie śliczne jak ty”.. On się chyba w tobie zakochał. A ty w nim, sprawa rozwiązana. Chociaż nie wiem co powiesz Ronowi on cię zabije. A mnie Harry za to, że cię nie powstrzymałam. Pamiętaj, że nadal masz na sobie jego czapkę i szalik z godłem Slyrherinu.... - Hermiona pisnęła ze szczęścia. Była tak podekscytowana, że złapała przyjaciółkę za rękę i machała nią.
  • No nie wiem... Przecież się z nim nie umówię. Nawet jeśli bym chciała. Ja po prostu nie wiem. Gdybym rzeczywiście się z nim umówiła to masz rację Ron by mnie zabił a tego nie chcę... A może po prostu mu nic nie powiem. Miona pomóż ! - Ginny wstała i zdjęła czapkę i lekko przytuliła ją do siebie.




czwartek, 20 listopada 2014

Rozdział 3 "Wystrój"

A więc kolejny rozdział już możecie przeczytać :) Mam nadzieje, że nie będziecie zawiedzeni. Z góry przepraszam jak będą błędy ortograficzne lub interpunkcje... ten rozdział napisałam w nowym programie i wszystko jest tu inne. No cóż życzę miłego czytania. Oczywiście piszcie komentarze ( komentarz = motywacja do dalszego pisania )
------------------------------------------------------------


*
- Panie profesorze ? Jest pan ? - Hermiona podeszła do gabinetu i uśmiechnęła się do drzwi.
- Jestem jest proszę wejdźcie. - Albus Dumbledore otworzył swoje czarne wielkie drzwi które pod wpływem nacisku skrzypnęły. Podszedł do dziewczyn i pokazał swoją dość pomarszczoną ręką w kierunku brązowego biurka.
-Czy byłaby możliwość zmiany dekoracji pokoju ? Chodzi o przemalowanie wnętrza. - Ginny spytała się profesora cichym tonem.
- Uważam , że byłaby możliwość zmiany koloru wnętrza , lecz nie na jaskrawe kolory typu bardzo jasnej zieleni lub bardzo jasnej czerwieni tylko ciemny czerwień lub brąz i inne tego typu kolory. - Odpowiedział poważnie profesor lekko nachylając się w stronę dziewczyn.
- Dobrze rozumiemy... a i dziękujemy - Hermiona uśmiechnęła się lekko do starszego mężczyzny i złapała przyjaciółkę za rękę.
- Ejj Hermiona ?! Gdzie tak pędzisz ? - Ginny , którą nadal Hermiona ciągnęła za rękę stawiła opór i nie chciała się ruszyć dopóki przyjaciółka nie wyjaśni jej gdzie idą.
- No na mecz w rzeczy samej ! Harry gra i prosił nas abyśmy przyszły nie pamiętasz ? - Hermiona zostawiła koleżankę w tyle i nie przejmując się Ginny nadal biegła co sił w nogach.
- Szczerze ? To nie pamiętam. Jakby jeszcze Blaise grał... - Ginny podbiegła do przyjaciółki i zatrzymała ją za rękę , aby ta się zatrzymała.
- Czekaj co ?! Czyli , że Zabini ci się podoba ?! - Hermiona przystała i zrobiła ogromne oczy na Ginn.
- Nie ! Ja i on ?! pff to nie moja bajka przykro mi na żadnym ślubie nie będziesz tańczyła z Harrym ! - Ginny była lekko skrępowana bo dopiero teraz zrozumiała jak zabrzmiały jej słowa.
- Harry no nie ! Proszę cię on i ja ?! Może on by chciał , ale ja nie. On jest dla mnie przyjacielem nikim i innym. - Hermiona zatrzymała się i odruchowo zaczął wyrywać skórki u rąk.
- No a może dasz mu szanse ? - Ginny podeszła do przyjaciółki i szturchnęła ją ramieniem.
- Oj nie wiem... Dobra chodź zobaczysz swojego romea Blaisa - Hermiona zaśmiała się i wzięła Ginny za rękę tak , aby ona pobiegła z nią.
- Ejj - Ginny szybko zareagowała i ruszyła razem z Hermioną na arenę.
**
Mecz wygrał... Slytherin. Dziewczyny od razu po meczu poszły poszukać Hagrdia , która ma pomóc im znaleźć farbę i dodatki do pokoju.
- Hagrid ? Jesteś tu ? - Dziewczyny podeszły do chatki Hagrida i przejrzały przez bardzo zakurzone szyby.
- Tak jestem - Odezwał się po chwili twardy i strasznie zachrypnięty głos mężczyzny
- O jeju... Hagrid przestraszyłeś mnie... - Ginny odskoczyła lekko na bok jednocześnie chwytają rękę przyjaciółki.
- Hmmm ja cię przestraszył ? Co wy tutaj do licha robicie ? - Spytał Hagrid łapiąc się za swoją wielką czarną brodę i lekko ją drapiąc.
- My przyszłyśmy, żebyś nam pomógł... Chodzi o nasze dormitorium - Hermiona lekko uśmiechnęła się do mężczyzny, które nadal nie wiedział po co dziewczęta przyszły.
- W sensie chcemy je tak bardzo przemalować na inny kolor - Ginny dokończyła myśl Hermiony i podeszła razem z przyjaciółką bliżej Hagrida.
- Proszę - Hermiona i Ginn uśmiechnęły się i zrobiły najsłodsze oczka na świecie, żeby tylko Hagrid się zgodził.
- Hymn... To może nie głupi pomysł ? Ja przy okazji również odmaluje z lekka moją chatę... A macie już farbę ? - Spytał mężczyzna patrząc jak wygląda jego dom.
- No właśnie w tym problem, że nie mamy... Może ty byłbyś w stanie nam pomóc i ją kupić ? Prosimy - Hermiona ponownie zrobiła słodkie oczy.
- Mmm no, no dobra niech wam będzie tylko ja wam nie pomogę pomalować dormitorium, bo mam dużo pracy. - Hagrid uśmiechał się i począł ponownie rozczesywać swoją brodę palcami.
- Dziękujemy ! Jesteś najlepszy najlepszy ! - Dziewczyny przytuliły się to wielkoluda i pociągnęły go za rękę do pobliskiego sklepu " Przemaluj dormitorium ! "
***
Dziewczęta razem z Hagridem ruszyli do sklepu. Po drodze mężczyzna kupił sobie czapkę na zimę , bo chłód był już coraz mocniejszy w końcu był 22 październik. Zostało tylko 9 dni do Halloween. Halloween dziewczyny chcą wyprawić hucznie i zrobić wielką imprezę nawet Draco będzie zaproszony. Po 5 a może 10 minutach byli już w sklepie gdzie było tysiące a może nawet miliony kolorów farb.
- A może ten ? - Hermiona pokazała Ginny kolor o nazwie " Farba jak puder" inaczej pudrowy róż.
- Łeee a może ten niebieski ? Wygląda tak.. spokojnie, ale jest za jasne na kolor morza więc jest idealny ! - Ginny wzięła do rąk piękny kolor niebieskiego o nazwie " Niebo " (kolor przypominający kolor nieba w słoneczne dni : jasny błękit)
  • Ten jest rzeczywiście super a może do tego ten ? - Hermiona pokazała przyjaciółce kolor szary
  • Ten też jest cudny... To może te dwa ? Jedną ścianę szarego a drugą niebieskiego ? - Ginny podeszła do przyjaciółki zabierając ze sobą farbę odcieniu szarego.
  • Masz rację to będzie fajnie wyglądało. Do tego kupimy może białe meble ? - Hermiona podeszła jeszcze bliżej do Ginny.
  • Białe meble... hymnn to jest myśl to kupujemy ! - Ginny była zadowolona z odcieni farb.
  • Kupujemy ! - Hermiona krzyknęła i podskoczyła jednocześnie.
Dziewczyny wyszły ze sklepu z wielkimi siatami. Kupiły : farbę w odcieni szarego i błękitu, stół na 4 osoby w kolorze bieli i inne akcesoria jak i meble do dormitorium. Wszytki te rzeczy były w bieli lub szarości.












poniedziałek, 10 listopada 2014

Rozdział 2 " Draco ?! "

***
Draco i Blaise przespali całą noc na korytarzu. Rano , gdy obudzili się chcieli wejść do pokoju , aby wziąć prysznic. Niestety nie udało im się to bo drzwi zostały zaklęte.
-Grenger otwórz do cholery te pieprzone drzwi - Krzyknął Draco cały czerwony waląc głośno w drzwi.
-Jejku ! Od 20 minut się wydzierasz i walisz w te drzwi  daj już spokój. - Krzyknęła Ginn otwierając drzwi i wychodząc przez nie z Hermioną.
-Wchodźcie... Macie niecałe 5 minut do śniadania- Prychnęła na nich spokojnie Hermiona i zmierzyła ich nieułożone fryzury i pogniecione ciuchy.
- Kurna... nie zdążymy - warknął Draco do Hermiony i trącił ją lekko  ramieniem.
Draco i Zabini weszli do pokoju i ogarnęli się w niecałe 15 minut. Po 15 minutach weszli do Wielkiej Sali.
-Dzień dobry. Wiecie , że nie toleruję spóźnialstwa , ale dobrze... usiedzicie.
- Rozumiem , ale przez tą szlamę  znaczy przez Hermionę i Ginny nie mieliśmy czasu , aby się doprowadzić do ładunku... panienki oczywiście siedziały w łazience...
- Draconie ! Jak ty się wyrażasz ? Proszę przeproś ją natychmiast  - Profesor Dumbledore spojrzał na Hermionę , która była blada i miała lekko czerwone policzki. Do jej oczu napływały łzy palące pod powiekami.
-Dobrze , przepraszam -  Powiedział z przymusem i popatrzył specyficznym dla niego uśmieszkiem na Hermionę i usiadł.
-Mam wam coś do ogłoszenia. Więc za 5 miesięcy 4 osoby z Hogwartu wyruszą do szkoły starożytnej magii. Zostaną tam nauczani jak rzucać zaklęcia nie używając różdżek i innych pomocy. Niestety jak każda szkoła ma swoje wymagania. Szkoła "Plifos" znana jest z używania kar jak i przemocy na uczniach.  Mają tam bardzo starożytne książki do magii jak i opowieści mające ponad 1000 lat. Do szkoły zostaną wysłane osoby , które chcą lub takie , którę podpadną. Dlatego kto chce proszę o zgłoszenia się po śniadaniu. Od dzisiejszego śniadania każdy uczeń zbiera punkty. Uczniowie , którzy będą mieli najwięcej punktów zostaną ukarani jadąc do tej szkoły. - powiedział zniesmaczony z lekkim prawie nie zauważalnym uśmiechem profesor Dumbledore.
Po śniadaniu  Ginny razem z Hermioną , Ronem i Harrym poszli do księgarni , aby poczytać trochę o Szkole Magii "Plifos". Jedynie Ginny znalazła książkę , która mieściła zaledwie 50 stron o tej szkole.  Przeczytali tam , że szkoła znana jest z czarnej magii.
***
- Hermiona ! Hermiona gdzie jesteś ?! - krzyczała zaniepokojona Ginn w łaziance płaczącej Marty.
- Tu ! w drugiej kabinie ! - Krzyknęła Hermiona .
- Co się stało ? Ty... Ty płaczesz ? - Ginny podeszła do Hermiony i odgarnęła jej włosy , aby zobaczyć czy ona rzeczywiście płaczę.
- No bo ja już nie mogę ! Mam dość wszystkich i wszystkiego ! a szczególnie Malfoya , który ciągle przezywa mnie od szlam. - Hermiona wyrzuciła z siebie cały żal i wybuchła wielkim płaczem zasłaniając twarz rękami.
- Ejjj będzie dobrze uwierz mi. - Ginny ponownie odgarnęła włosy przyjaciółce i przytuliła ją do siebie.
Po kilku minutach Hermiona uspokoiła się i wstała. Przemyła twarz chłodną wodą i spojrzała na lustro w , którym widziała już piękną dziewczynę z pięknymi delikatnymi lokami.  Uśmiechnęła się do lustra i powiedziała szeptem sama do siebie " Dasz radę" a potem ponownie sę uśmiechnęła i wzięła przyjaciółkę pod ramię i razem ruszyły do swojego pokoju.
***
W pokoju było lodowato  lekki odór spoconego ciała unosił się w powietrzu. Okno było otwarte a z sypialni było słychać jęki przemęczenia.  W sypialni leżał Draco Malfoy był cały spocony i oddychał chaotycznie i głośno. Co jakiś czas wstawał i robił ukłony a po 5 minutach zaczął robić brzuszki. Robił je w ekspresowym tępię. Gdy opadał na dół dosłownie kilka centymetrów przed dotknięciem podłogi  zatrzymywał się i kierował  w górę. Przy tych ruchach jego brzuch się prężył a on coraz głośniej i niespokojniej dyszał. Robił tak przez 10 minut. Po sekundzie odpoczynku momentalnie wstał i ruszył prosto w stronę łazienki , aby opłukać ciało z potu. Prysznic brał długo kiedy jednak wyszedł odgarnął włosy do tyłu i zauważył Hermionę i Ginny patrzące się na niego z dziwną teatralną miną "wszystko ok".
- Cześć. - Powiedział bez żadnego tonu ubierając czystą koszulę Draco.
- Cześć... - Odpowiedziały naraz Ginny i Hermiona patrząc na niego z otwartymi szeroko oczami. Nie mogły uwierzyć  że Draco powiedział do nich tak spokojnie bez żadnego prychnięcia ani swojego ironicznego uśmieszku.
-Coś nie tak ? Źle wyglądam ? - Spojrzał na nie z nieporozumieniem nadal spokojny Draco
-Nie wszytko ok... chyba ok. - Odpowiedział mu Ginny nadal nie wiedząc o co tak naprawdę chodzi , ale powoli przyzwyczaiła się do tego tonu.
-  Dziś razem z Blaisem wracamy do swojego pokoju.. - Odparł po kilku minutach zamyślony Draco.
- Aha - Powiedziała krótko Hermiona i położyła się szybko na kanapę. Otworzyła jak dla niej cienką książkę mającą około 200 stron i zaczęła czytać nie zwracając na nic uwagi.
Ginny poszła do sypialni gdzie położyła się na jednoosobowe czerwone łóżko , okryła się białym puszystym kocem i zasnęła śniąc o szkole Magii " Plifos". Hermiona w tym czasie czytał swoją ulubioną książkę o zaklęciach i historii magi.
***
Następnego ranka Hermiona obudziła się o godzinie 5:00 rano bardzo zmęczona. Miała podkrążone oczy i przez chwilę nie wiedziała gdzie jest ani co robi. Ginny za to obudziła się wyspana i w świetnym tryskającym szczęściem nastroju.  Hermiona w pół żywa ruszyła bardzo wolnym krokiem , prawie usypiając w stronę łazienki. Dziewczyna przemyła twarz uśmiechając się przy tym lekkim uśmiechem następnie wzięła szybki prysznic i uczesała swoje poplątane na wszelkie sposoby długie włosy. Ubrała się i odstąpiła łazienkę przyjaciółce.
- Hermiona ? - spytała Ginny podchodząc do przyjaciółki powolnym nie pewnym krokiem.
- Tak ? - Hermiona uniosła głowę i spojrzała pytającym wzrokiem na Ginny.
- Blaise przyszedł o 4:00 mówiąc , że zapomniał piżamy. A ty.. ty spałaś z otwartą buzią i on to zobaczył i zaczął się śmiać.. - Powiedziała lekko spanikowana przyjaciółka.
- Oby tylko nikomu nie powiedział... - Dodała przestraszona Hermiona.
-  Oby...  No , ale idziemy na jakiś spacer ?  Mam już dosyć siedzenia w tym zwykłym cichym pokoju. - Powiedziała Ginny patrząc na szare ściany.
- Uff a ja myślałam , że tylko mi nie podoba się wystrój tego pokoju...  a może tak.. zrobimy remont ! Jasne przejrzyste kolory. Po remoncie byłoby tu bosko ! Bosko ! - Hermiona wybuchła wręcz entuzjazmem.  I podskoczyła z wielkim uśmiechem.
- Masz rację ! ściany przemalujemy na yyyyy... czerwono ! aaaaaa będzie bosko i koniec.  To co  ? Idziemy do profesora spytać się ??? - Ginny była tak samo szczęśliwa jak przyjaciółka.

-----------------------------------------

Ok , więc 2 rozdział za nami :) Mam nadzieje , że się wam podoba. Przepraszam za tak długą przerwę , ale już jestem i kolejny rozdział już w połowię napisany ! Papatki + buziaczki dla was :*







sobota, 27 września 2014

Rozdział 1 "Początki"


Nastał wrzesień... W Hogwarcie znowu było pełno uczniów. Nastrój był miły i zabawny lecz dla niektórych nieprzyjemny... w końcu zaczyna się szkoła. Hermiona i jej najlepsi przyjaciele Harry i Ron przyszli 20 minut przed zbiórką. Zafascynowani swoimi barwnymi przygodami śmiali się.  Nagle Hermiona rozejrzała się trochę i zauważyła swoją przyjaciółkę Ginny. Uśmiechnęła się do niej lekko , gdy zauważyła Malfoya... Draco Malfoy był to jej największy wróg od pierwszego roku. Nienawidziła go była to jedna z niewielu , które mogą oprzeć się pięknym uśmieszkiem i wysortowaniu Dracona. Spojrzał na nią i uśmiechnął się do niej swoim chytrym i wścibskim uśmieszkiem. Powoli zbliżał się do niej kiedy ona próbowała uniknąć spotkania z nim popchnął ją i poleciała na podłogę. Ginny szybko podbiegła do przyjaciółki i pomogła jej wstać. Hermiona była lekko obolała , ale za to Ginny nie mogła mu tego darować.
- Dupek... - Wykrzyknęła zezłoszczona prawie czerwona Ginny. Prostując się razem z przyjaciółką
- I kto to mówi ty ty... - Draco oczywiście uśmiechał się swoim ironicznym uśmieszkiem i zaczął się śmiać. Dlatego nie dokończył zdania.
-Jezu... zachowujesz się jak malutki Dracusio. Przestań - Ginny razem z Hermioną zachichotały kiedy zobaczyły zezłoszczoną minę Malfoya.
-A ty szlamo ! Czemu się tak patrzysz ?! - Mocno zdenerwowany Draco wyprostował się i zrobił mały krok do przodu aby być oko w oko z Hermioną
Hermionę zabolały słowa Malfoya.. Przyzwyczaiła się do nich , ale nadal sprawiały jej ogromny ból. Wyprostowała się i odsunęła się lekko od Dracona i z całej swojej siły walnęła go z otwartej ręki w twarz.
-Ałłłłłł pogięło się Grenger ?! - Krzyknął Draco trzymając się za czerwono fioletowy polik a w jego oczach było widać ból , ale też ogromną złość.
Draco po momencie wziął się w garść i wyjął piękną czarną różdżkę. Podszedł do Hermiony i wycelował różdżka w jej szyje. Dziewczyna zadrgała i nagle zrobiła się całkiem blada. Chłopak już miał rzucić zaklęcie kiedy podszedł do nich jeden z nauczycieli i sprawnym ruchem odciągnął chłopaka od dziewczyny.
-Co ty sobie wyobrażasz ?! - Krzyknął nauczyciel z furią robiąc się przy tym  całkowicie czerwonym
-Ale ale.... -Draco lekko się zaczerwienił. I zrobił krok do tyłu.
-Malfoy nie ma żadnego ale ! Za 5 minut zaczyna się rozpoczęcie roku w wielkiej sali. Raz mi na salę ! - wrzasnął po raz kolejny nauczyciel
Draco spojrzał krótkim wzrokiem na dziewczyny i odwrócił się na pięcie. Z jego niebieskich  oczu tryskała furia niczym ogień. Dziewczyny zrobiły krok do przodu a potem powoli szły w stronę wielkiej sali wcale  nie rozmawiając.
***
-Drodzy uczniowie. Witam was serdecznie po wakacjach w Hogwarcie ! - Profesor Dumbledor  stanął na podeście  i z wielką radością przywitał uczniów. Ubrany był w wielką zieloną szatę a na jego biurku widniała tiara przydziału.
Mam ogromny zaszczyt powitać pierwszaki jak i inne klasy. Po dobraniu pierwszo  rocznych do domów dowiecie się kto będzie się opiekował pierwszakami... - Profesor Dumbledor uśmiechnął się do Hermiony i spojrzał na pierwszo rocznych.
Już po kilku minutach wszystkie pierwszaki zostały przydzielone do domów. Profesor ponownie wszedł na podest i z wielką godnością przedstawiał opiekunów pierwszaków.
Pierwszakami z domu Slytherin będzie zajmował się... Draco Malfoy gratulujemy ! , pierwszakami z domu Gryfindor będzie zajmowała się... Hermiona Grenger również gratulujemy  - Dumbledor zrobił przerwę i spojrzał raz mną Dracona i raz na Hermionę.
Kiedy zakończyło się rozpoczęcie Hermiona razem z Ginny poszły do gabinetu. Przez korytarz szły rozmawiając o opiece nad domami.
Hermi ! Udało ci się. Będziesz opiekowała się małymi lwami ! - Ginny był bardzo podekscytowana w końcu Hermiona to jej przyjaciółka.
Jak fajnie co ? Ja tak mega się cieszę tylko będę musiała spotykać się z Draconem... - Uniosła głowę i spojrzała na przyjaciółkę.
Oj tam damy radę ! - Krzyknęła uradowana Ginny i przytuliła swoja najlepszą przyjaciółkę.
Nim się obejrzały były już przed drzwiami do gabinetu Dumbledora. Draco stał już a obok niego był przyjaciel Dracona Blaise. Rozmawiali akurat o tym , że Draco został opiekunem. Nagle gabinet otworzył się  i Hermiona, Draco, Ginny i Blaise do niego wzeszli.
Dzień dobry - powiedzieli chórem.
Dzień dobry - Uśmiechnął się do nich dyrektor i pokazał ręką aby usiedli.
Hermiono ty zostałaś opiekunką lwów a ty Draconie zostałeś opiekunem węży. Proszę was abyście się nie pozabijali i dlatego ty Ginny pomożesz Hermionie a ty Blaise pomożesz Draconowi.
Dobrze rozumiem dziękuję - powiedziała szczęśliwa Gin przytulając się do przyjaciółki.
A teraz zapraszam do zapoznania się z waszymi pierwszakami - uśmiechał się do Ginny dyrektor i wstał.
Do widzenia - powiedzieli znowu na raz.
Hermiona i Ginny przez jakiś czas mocno się ściskały. Potem musiały iść zapoznać się z małymi lwami.
Cześć nazywam się Hermiona Grenger. Razem z Gin znaczy... razem z Ginny Wesley będziemy sprawować nad wami opiekę. Wszystkie konflikty nieporozumienia zgłaszajcie do nas. - powiedziała Hermiona i wskazała ręką na przyjaciółkę, aby ta dodała kilka słów.
Mamy nadzieję , że będziecie zgodną grupą. Proszę was o niedokuczanie innym a jak inni wam dokuczają to przyjdźcie do nas a my wyjaśnimy sytuację. - powiedziała lekko z tremowała Ginny i zrobiła krok do przodu , aby zobaczyć wszystkich uczniów.
Teraz chodźcie za nami zaprowadzimy was do pokoju wspólnego - uśmiechnęła się Hermiona i ruszyła zabierając przyjaciółkę za rękę.
Hermiona i Ginny ruszyły do swoich pokoi , aby odpocząć. Kiedy weszły zauważyła Dracona z wielką czarną z połyskiem walizką i Zabiniego , który trzymał równie ładną lecz brązową walizkę.
-Co wy tu do diabła robicie ?! - krzyknęła na nich Hermiona robiąc krok do przodu.
-O kurwaść Grenger nie pierdsziel , że to jest twój pokuj i Ginny ?! -Draco podniósł głowę i spojrzał zdziwioną miną na Hermionę  i Ginny.
Tak ! To nasz pokój więc co wy tutaj robicie ?!  - Krzynęła do nich Ginn
Japierdziele.  Kurdę chodzi o to , że nasz pokój jest zalany i profesor Dumbledore kazał mi i Blaisowi przenieść się tu ! Ale ale nie wiedziałem , że będę dzielił pokój z szlamą i jej kochaniutką głupiutką przyjaciółką... - Warknął Draco i popatrzył na swojego przyjaciela , który pokiwał lekko głową.
***
__________________________
Cześć ! Jak wam się podoba 1 rozdział ? Mam nadzieję , że jest spoko. Wiem , że nie jest idealny dopiero się uczę pisać :)