wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 4 "Miłość ?"

 Hej ! Więc kolejny rozdział już jest... Mam nadzieje, że wam się spodoba osobiście przepraszam za wszystkie błędny interpunkcyjne jak i ortograficzne, ale większość z tego co napisałam pisałam w godzinach 3- 4 w nocy bo w dzień nie miałam czasu. Zaczynamy już rozdziały świąteczne :). Już niedługo bo w czasie przerwy świątecznej dostaniecie na pewno jeden rozdział. No i serdecznie dziękuję za 1,012 wyświetleń na blogu ;) Zapraszam do czytania ! Dziś mamy rozdział trochę o miłości !

  • Hermiona ! Trzeba iść już na obiad chodź ! - Ginny otworzyła łazienkę i przypięła sobie na sweterek godło domu...
  • Idę, idę czekaj chwilę mam problem z włosami ciągle mi się elektryzują i niszczy mi się fryzura. - Lekko zdenerwowana Hermiona odłożyła szczotkę i nerwowo przyklepywała włosy.
  • Zamocz szczotkę w wodzie to pomoże. - Ginny uśmiechnęła się do przyjaciółki i podała jej szczotkę.
  • Dzięki – Hermiona wzruszyła ramionami i szybko zamoczyła szczotę a następnie zaczesała nią włosy i rzeczywiście pomogło teraz Hermiona mogła już wyjść z łazienki.

*
Pięć minut później dziewczęta siedziały już przy stole obok Harrego i Rona i oglądały z zaciekawieniem nowe świąteczne ozdoby.

  • Uwaga, uwaga – zabrał głos straszy mężczyzna i uniósł swoją jedną nogę aby wejść na podest mający około 30cm. - Z tego powodu, że powoli zbliża się czas świąteczny za tydzień odbędzie się bal świąteczny. Dla klas szóstych i siódmych odbędzie się w ten piątek a dla klas pierwszych, drugich, trzecich, czwartych no i piątych odbędzie się w czwartek. Proszę wszystkich o zachowanie najszerszych ostrożności. Hermiona i Ginny proszę was abyście pomogły zorganizować bal dla szóstych i siódmych klas. A ty – Profesor Dumbledore spojrzał na Dracona i Blaisa i uśmiechnął się lekko – a wy Draconie i Bleisie pomożecie dziewczyną w zamian kary, którą mieliście dostać za dokuczanie innym uczniom... Zrozumiałe wszystko ? - Profesor spojrzał na dziewczyny i podrapał się swojej długiej białej brodzie.

Kiedy wszyscy zjedli i rozproszyli się po swoich dormitoriach Hermiona postanowiła, że popisze w swoim pamiętniku...

Hogward, trzeci Grudzień Drogi Pamiętniku !
Hogward w święta jak zawsze wygląda pięknie... W Wielkiej Sali wisi mnóstwo, ale to naprawdę mnóstwo lampek i na każdym stole jest mała choinka ozdobiona bombkami cukierkami i innymi akcesoriami. A na samym czubku każdego drzewka jest wielka gwiazda z nazwą domu i w kolorach reprezentujących dom. Szkoda, że musimy organizować imprezę z dwoma niby najlepszymi chłopakami w szkole... Wszyscy tak myślą oprócz mnie, Ginny, Harrego i Rona. My go nienawidzimy a akurat mi i Ginny przypadło współpracowanie z nimi. Ostatnio mi nie dokuczał może coś się zmieniło ? Zmienił do mnie nastawienie ? Nieee to raczej nie możliwe. Dobra pamiętniku ja już muszę iść na zajęcia widzimy się następnym razem ! Całuski paaa
  • Ginny, gotowa już jesteś trzeba iść na zebranie dotyczące balu – Hermiona założyła srebrne z kokardkami baleriny i wzięła czarną torbę z białym napisem „I love you”
  • Tak jestem jestem wezmę tylko picie i możemy iść ! - Ginny nalała sobie do różowo niebieskiego bidonu sok pomarańczowy i obydwie wyszły z pokoju.
  • A z ilu lekcji będziemy zwolnione ? - Zapytała Hermiona poprawiając swój długi szary szal.
  • Wiesz, że nie wiem... Chyba z transmutacji i z obrony przed czarną magią tylko po potem mamy dwie godziny wolnego i mamy zielarstwo – Ginny uśmiechnęła się i poprawiła swoje włosy, które ciągle wpadały jej do buzi.

**
Dziewczyny szybkim marszem w 15 minut doszły do chatki Hagrida, w którym miało odbyć się zebranie dotyczące balu. Na miejscu jeszcze nikogo nie było więc musiały chwilę zaczekać, ale po pięciu minutach przyszedł Profesor Dumbledore a chwilę po nim Blaise i Draco. Spotkanie minęło szybko tak naprawdę rozmawiali tylko o tym jakie mają być dekoracje.

  • Nie wieże po prosty nie wieże ! - Hermiona zamknęła szybko drzwi od chatki Hagrida i tupnęła nogą ze złości.
  • Masz rację ! Jak on sobie wyobraża usunąć wszystkie świąteczne ozdoby i zastąpić je znakami węża. Nie ma mowy... - Ginny przykucnęła aby zawiązać sznurówkę i poprawiła przy okazji swoje długie rude włosy.
  • Masz rację – uśmiechnęła się lekko Hermiona – Nie pozwolimy na to, aby Draco i jego przyjaciel zniszczyli całą magię świąt – dziewczyna wzięła przyjaciółkę pod ramię i obie ruszyły już łagodnym krokiem do Hogwartu gdzie miały dwu godzinną przerwę.
***

20 minut później Hermiona i Ginny postanowiły, że pójdą na dodatkową lekcje z transmutacji z Panią Minerwą McGonagall. Lekcja transmutacji była bardzo spokojna i mało wysiłkowa jednym słowem pani dała im wolną lekcję i nie wymagała od nich nic. Dziewczyny wcześniej umówiły się z chłopakami, że pójdą na ich trening.

  • To co idziemy ? - Spytała Hermiona podnosząc się z szarej ogromnej sofy na której siedziała i czytała o mugolskich zwyczajach.
  • Możemy – Uśmiechnęła się do przyjaciółki i zniknęła w łazience. Po pięciu minutach wyszła z pięknymi długimi wręcz idealnymi lokami a na ustach miała mocny czerwień.
  • Uhuhuh... Gdzie ty idziesz ? Na bal jakiś czy coś... Może ty się tak stroisz bo dziś jest trening ze Slytherinem. Zabini ci się podoba ! - Hermiona szturchnęła przyjaciółkę ramieniem i podskoczyła z wielkim uśmiechem kiedy zauważyła zakłopotanie Ginny
  • Nie ! No co ty ? Ja i Zabini... Nie to się nie uda. A po pierwsze nie podoba mi się. Aaaa idziemy ? - Ginny się zarumieniła i szybko wyszła z dormitorium zapominając o czapce i szaliku.

Ginny i Hermiona po drodze spotkały swoich przyjaciół Harrego i Rona, którzy właśnie szykowali się na trening. Ginny po 10 minutach oglądania treningu zmarzła i lekko się trzęsła. W końcu zauważył to jakiś uczeń.

  • Cześć. Widzę, że ci trochę zimno co ? - Uśmiechnął się do niej specyficznym uśmiechem i puścił do niej oko zalotnie.
  • Bleise ! Jest mi zimno i jak chcesz mi dopiec to idź ? A ja zaraz zamarznę... - Ginny wstała aby być na wysokości oczu chłopaka i lekko szturchnęła go za ramię.
  • Nie mam zamiaru ci dopiekać. Bądź co bądź jesteś kobietą a kobiety nie powinny marznąc a szczególnie takie śliczne jak ty. - Blaise ponownie uśmiechnął się i podał jej szalik i czapkę z godłem Slytherinu i nie zauważalnie dotknął jej ręki.
  • Błagam... Ktoś cię tutaj przysłał ? - Ginny już chciała zdjąć czapkę i szalik, ale chłopak nagle zniknął. Tak po prostu rozpłynął się.

  • Oooo jak on słodko postąpił „ A kobiety nie powinny marznąć a szczególnie takie śliczne jak ty”.. On się chyba w tobie zakochał. A ty w nim, sprawa rozwiązana. Chociaż nie wiem co powiesz Ronowi on cię zabije. A mnie Harry za to, że cię nie powstrzymałam. Pamiętaj, że nadal masz na sobie jego czapkę i szalik z godłem Slyrherinu.... - Hermiona pisnęła ze szczęścia. Była tak podekscytowana, że złapała przyjaciółkę za rękę i machała nią.
  • No nie wiem... Przecież się z nim nie umówię. Nawet jeśli bym chciała. Ja po prostu nie wiem. Gdybym rzeczywiście się z nim umówiła to masz rację Ron by mnie zabił a tego nie chcę... A może po prostu mu nic nie powiem. Miona pomóż ! - Ginny wstała i zdjęła czapkę i lekko przytuliła ją do siebie.